Zaznacz stronę

Badausznik

 HISTORYJKI

Kiedy miałem pięć, może sześć lat, byłem już niezłym entomologiem. Znałem już muchy, pszczoły i trzmiele (łapało się je w pudełko od zapałek i robiło „radyjko”), biedronki (kolega jadał), mrówki, osy, komary, żuki, mszyce, motyle, ważki, chrząszcze majowe, straszne szczypawki i największy koszmar osiedlowych krzaków

BADAUSZNIKA

Chrząszcz, podłużnej budowy ciała, czarny pancerzyk z kolorową obwódką (pomarańczową), latający (słabo). Kiedy się pojawiał w okolicy ktokolwiek go zobaczył krzyczał „BADAUSZNIK!” i wszyscy bawiący się w krzakach, w okolicy s&*#$^% gdzie pieprz rośnie. Prawdziwa panika. Po uzyskaniu bezpiecznej odległości od stwora łamało się gałęzie, szukało kamieni, i innej broni, by z zakrytymi uszami rzucić się do walki z potworem. Chrząszcz najczęściej nie miał szans na ucieczkę, chyba że gdzieś usiadł i ukrył się w trawie.

Przyczyną tej panik i entomocydu była oczywista oczywistość. Badauszniki latały nad nami po to, by upolować nieuważne dziecko, wleźć do ucha i złożyć tam jaja. Larwy zjadały oczywiście mózg, a było to nieuleczalne. Śmieeeeerć! Tak nam powiedzieli starsi koledzy.

Badausznik przypomniał mi się dziś na spacerze, kiedy obok przeleciał ów chrząszcz, odświeżając wspomnienie niepokoju i paniki, jakie ogarniało mnie na podwórku przez lata. Opowiadając mojej TŻ tą historię postanowiłem sprawdzić, co to za owad, bo oczywiście BADAUSZNIK to nasze osiedlowe słowotwórstwo. Nie wiem, czy wymyślił ją Janek, Piotrek czy Robert, ale na bank ktoś z nas.

Po krótkiej wizycie w internetach znalazłem – Omomiłek – jaka fajna i przyjazna nazwa. Jakiż niewinny chrząszczyk.

Kiedy wpadłem na pomysł by o badauszniku napisać, chciałem tylko zatrzymać na chwilę to dziwaczne dziecięce słowotwórstwo. Pewnie też mieliście swoje podwórkowe słowa, to jednak wydaje mi się specjalnie interesujące. Funkcjonalne, opisujące i POLSKIE. Teraz, po przeczytaniu kilku akapitów dochodzę do wniosku, że cała historia jest ciekawą przypowieścią, do której mógłbym przykleić kilka różnych smrodków dydaktycznych. Nie wiem jednak który lepszy.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Strona z archiwami Radka Przybyła. Taki tam zbiór tekstów i fotek jakie kiedyś napisałem czy zrobiłem. Możesz do mnie napisać na radek@3210.pl.